Skąd mam wiedzieć, że nie wykorzystacie mojego tekstu?
Poszczególni redaktorzy i korektorki są w branży od kilkunastu lat, redaktor prowadząca – 40 lat. Wszyscy wiemy, że obowiązuje nas tajemnica służbowa, z której może nas zwolnić tylko sąd. Dopóki publikacja nie ujrzy światła dziennego i na stronie redakcyjnej będzie napisane, że to my robiliśmy opracowanie redakcyjne, to nie mamy prawa nawet pisnąć, że robimy tekst takiego to a takiego klienta. Gdyby ktokolwiek z nas uchybił tej zasadzie, nie mielibyśmy czego szukać na rynku, nie mówiąc o tym, że Bez błędu działa od 2011 roku bez przerwy.
Zgodnią z tą zasadą etyczną nie chwalimy się naszymi klientami, co najwyżej prosimy niektórych o ocenę, opinię lub rekomendację - bez zgody klienta nie umieszczamy ich podziękowań mailowych na naszej stronie.
Magdalena Otlewska
9.11.2025