Korekta tekstów
Profesjonalna korekta tekstów
Osoby piszące szukają często korekty, bo chcą przedstawić czytelnikom tekst bezbłędny i łatwy w czytaniu. Nawet piszą, że szukają „korekty językowej”. Jednak pierwsze czytanie przez fachowca nie jest korektą – to jest redakcja tekstu, wykonuje się ją w Wordzie. W praktyce profesjonalna korekta tekstów jest procesem, który następuje dopiero po redakcji. To ostatni etap przygotowania materiału do publikacji – etap wymagający skupienia, doświadczenia i wiedzy językowej. Korektor nie ingeruje w styl autora, lecz dba o to, by forma była zgodna z zasadami języka, a zapis przejrzysty i estetyczny.
Parę zasad profesjonalnej korekty
Korekta wydawnicza obejmuje dwie korekty: językową i techniczną. Wykonuje się je jednocześnie, w jednym czytaniu, po redakcji i składzie (łamaniu) tekstu. Jest to praca w PDF-ie, gdzie nanosi się różnymi technikami uwagi i poprawki do tekstu i łamania.
Językowa korekta tekstów
Korekta językowa polega na wskazaniu błędów: ortograficznych, literowych, gramatycznych i interpunkcyjnych (rzadziej). Korektor lub korektorka nie poprawiają błędów stylistycznych, logicznych ani rzeczowych, bo robi to redaktor, dlatego tekst po korekcie nie musi być weryfikowany przez autora. Profesjonalna korekta tekstów wymaga szczególnej uwagi na detale: poprawnego użycia znaków interpunkcyjnych, właściwego zapisu jednostek, konsekwencji w odmianach nazw własnych i tytułów. Korektor musi znać nie tylko reguły języka polskiego, ale także zasady edytorskie obowiązujące w danym typie publikacji. Dlatego w pracy redakcyjnej tak ważna jest współpraca korektora z redaktorem i składaczem – to dzięki niej tekst staje się spójny i dopracowany w każdym aspekcie.
Techniczna korekta tekstów
Korekta techniczna polega na wychwyceniu błędów składu („grafika”) i wpisaniu informacji, jak je poprawić. Najczęstszymi błędami składu są: pojedyncze wersy na górze strony lub na dole strony (wdowy i bękarty), pojedyncze słowa, a nawet sylaby, w ostatnim wersie ustępu (sieroty), niepoprawne dzielenie wyrazów, nierówne zagęszczenie strony znakami (nierówno rozłożone słowa w wersach), zła paginacja, nierówne w całej edycji liternictwo, spis treści nieodpowiadający zawartości publikacji itp. To wszystko ma wychwycić korektor. Pliki PDF czytamy w programie Adobe Reader, który ma odpowiednie narzędzia do nanoszenia oznaczeń graficznych i dodawania komentarzy w oknach dialogowych.
Prawdą jest, że tu są potrzebne inne umiejętności i wiedza niż w redakcji. Tak opracowany plik wraca do składu, czyli osoby, która go złamała, i ona poprawia tekst według uwag korekty. Doświadczony korektor lub doświadczona korektorka oraz doświadczony składacz wiedzą, że jedna korekta to za mało.
W praktyce stosuje się często zasadę „czterech oczu”, a w przypadku dużych publikacji – nawet „sześciu”. Dzięki temu każda wersja tekstu jest sprawdzana przez więcej niż jedną osobę, co znacząco podnosi jakość opracowania. Profesjonalna korekta tekstów zakłada także współpracę z osobą odpowiedzialną za skład – to pozwala uniknąć błędów widocznych dopiero po złamaniu, takich jak: źle dzielone słowa, nierówne marginesy, błędy numeracji stron.
W procesie wydawniczym istnieje parę ważnych zasad:
– im więcej oczu czyta tekst, tym mniej błędów w publikacji;
– dwie korekty poskładowe to standard, a czasem trzeba zrobić i rewizję (sprawdzenie naniesienia błędów bez czytania);
– każde czytanie (redakcję i każdą korektę) robi inna osoba, jedna osoba nie czyta dwa razy tego samego tekstu.
Korekta wydawnicza jest równie ważną i odpowiedzialną czynnością jak redakcja, jest ostatnim etapem pracy redakcyjnej. Potem już tylko skład („grafik”) robi plik dla drukarni. To właśnie dlatego profesjonalna korekta tekstów jest gwarancją ostatecznej jakości publikacji, bo decyduje o tym, jak odbiorca postrzega autora, wydawcę i całe opracowanie. Błędy w druku, literówki lub niekonsekwencje typograficzne obniżają wiarygodność tekstu, dlatego etap korekty nie może być pominięty.
Korekta po redakcji – czy jest potrzebna?
Piszący chcą czasem zamówić redakcję, a po niej korektę w Wordzie. Takie działanie jest nie tylko nieprofesjonalne, ale też bezcelowe, bo przecież redaktor ma większe uprawnienia do ingerencji w tekst niż korektorka i poprawił już wszystkie błędy językowe, merytoryczne, logiczne itd. Przeoczone literówki albo błędy w poprawkach autora po redakcji (nie zawsze korekta autorska wraca do redaktora, bo tekst idzie od razu do łamania) można poprawić w korekcie po składzie. W rozmowie z autorami często okazuje się, że ta „druga korekta” (korekta w Wordzie już po redakcji) ma być drugim czytaniem pracy po korekcie autorskiej. Tymczasem to jest niepotrzebne!
Pracujemy w Wordzie z narzędziem do śledzenia zmian, które pokazuje każdą ingerencję w tekst, nawet usunięcie czy dodanie spacji. Jeśli autor również pracuje ze śledzeniem zmian, to drugie czytanie (korekta po redakcji) jest zbędne, bo widać każdą czynność każdej osoby i do każdej może się odnieść każdy. Jeśli autor pracuje na włączonym śledzeniu zmian, to weryfikacja tekstu po korekcie autorskiej trwa parę godzin, a nie następne tygodnie. Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że drugie czytanie w Wordzie po redakcji jest nie tylko niepotrzebne, ale byłoby dodatkowym kosztem, takim jak redakcja.
Dobrze przeprowadzona redakcja nie wymaga powtarzania, dodawania „korekty”, ponieważ wszystkie błędy są wyłapywane już na etapie pierwszego czytania pliku po składzie. To dowód na to, że profesjonalna korekta tekstów jest nie tylko precyzyjna, ale także ekonomiczna: skraca proces wydawniczy, ogranicza liczbę poprawek i pozwala szybciej przygotować materiał do druku. No i jest tańsza od redakcji.
W Bez błędu weryfikacja po korekcie autorskiej jest w cenie redakcji.
Zamów korektę: redakcja@bezbledu.pl i nie zapomnij dołączyć tekstu. Wycena jest darmowa!
Porozmawiaj z redaktorem online lub telefonicznie 502 526 076.